Gdzie oglądać RoboCop Lektor PL  Online CDA, Zalukaj, Kinomaniak
Rok produkcji2014
FilmwebRoboCop
ReżyserJosé Padilha
ScenariuszJoshua Zetumer
Ocena6,2
Liczba głosów63 827
GatunekSci-Fi, Akcja
KrajUSA
JęzykLektor PL
Czas trwania2 godz.
Pokaż więcej szczegółówUkryj szczegóły

Gdzie oglądać RoboCop Lektor PL Online CDA, Zalukaj, Kinomaniak

19 Sierpień 2018 Sci-Fi, Akcja
  • 0

Zawsze mogło być gorzej. (ale zacząłem) W rzeczywistości wcale nie jest źle, chociaż wstęp filmu zapowiada się kiepsko. Powielanie schematów. Totalny standard, ale później napiszę o tym więcej. Gdy akcja się na dobre rozwinie, „RoboCop” potrafi przynieść spore emocje. Obsadę dobrano nad wyraz dobrze. W recenzji znajdzie się krótki komentarz, mający na celu porównanie do pierwszej produkcji o cyborgu. Zmiany są raczej dobre, lecz nie ma przełomu. Reżyserią zajął się José Padilha. Można go kojarzyć np. z „Elitarnych”. Scenariusz został stworzony z udziałem osób, które napisały skrypt do starego „RoboCopa”. Edward Neumeier oraz Michael Miner. Do samej historii mam może jedno zastrzeżenie, ale o tym za chwilę. Trzeba wiedzieć, że jest to remake, więc po prostu geneza powstania robota – dość podobna do pierwowzoru, lecz język filmowy, co naturalne, adekwatny do naszych czasów. Nie będę zbyt narzekał, ani też chwalił, więc sami oceńcie, czy warto wybrać się na nowy film o kultowym cyborgu.

Opis gwoli ścisłości. Firma OCP ma zamiar wprowadzić na rynek amerykański roboty prewencyjne, dzięki czemu mogłaby zarobić 600 miliardów dolarów rocznie. Rząd nie chce przepuścić ustawy, ponieważ opinia publiczna się nie zgadza. Prezes korporacji, Raymond Sellars, (Michael Keaton) szuka sposobu, żeby wdrożyć swoje produkty na rynek. Wpada na pomysł stworzenia cyborga. Kontaktuje się ze znanym lekarzem, Dennettem Nortonem, (Gary Oldman) w celu rozpoczęcia prac nad nowym projektem. Wierzy, że w ten sposób przekona społeczeństwo do innowacji. Jego nowy robot będzie również posiadał uczucia, a to był główny zarzut opozycji wobec dronów. Wybór pada oczywiście na Alexa Murphy’ego, (Joel Kinnaman) który mniej więcej w tym czasie zostaje niemal zabity w wyniku zamachu. Osiemdziesiąt procent ciężkiego oparzenia ciała oraz utrata kończyn. Żona policjanta wyraża zgodę na zrobienie z niego cyborga. W ten sposób rozpoczyna się historia bohatera.


Gdyby nie Samuel L. Jackson, to początek by mnie mocno poirytował, a tak to tylko trochę. Scena kroczących robotów robi wrażenie, ale czemu w Teheranie? Na wstępie zobaczymy islamskich terrorystów. W USA kiedyś Rosja była zła, ale teraz trendy się zmieniają. Denerwuje mnie nie tyle ten fakt, lecz schematyczne myślenie. W pierwszym momencie to przemilczałem z nadzieją na lepszy rozwój akcji. Chwilę później wcale nie było lepiej. (zalety za moment, nie śpieszmy się) Wytwarza się atmosfera z najbardziej przeciętnych filmów akcji. Kogoś tam gonią, ktoś strzelił, a policjant czy gangster powiedział to i owo. Właściwie po tych scenach poziom się zwiększał, ale ten początek mnie zaniepokoił – bałem się zmarnowania tych dwóch godzin.

Śmierć Murphy’ego przenosi „RoboCopa” na inny tor. Tutaj schematów zaczyna być mniej, więc seans sprawia już pewną przyjemność. W sumie po tym motywie wydarzyła się jeszcze jedna głupota, ale nie wpłynęła zbyt znacząco na odbiór całości. Jeśli znamy pierwowzór tego filmu z lat 80, to fabuła nie będzie nam obca. Parę rzeczy się zmieniło, więc coś może zaskoczyć, ale głównych wątków łatwo się domyśleć. Kilka rozwiązań na pewno wyszło na plus. Nowy wygląd cyborga został w dobry sposób wytłumaczony, zatem nie będzie to na zasadzie – damy po cichu fajną aparycję, żeby się podobało. Efekty specjalne, powiedzmy, że mnie usatysfakcjonowały. Teraz wszędzie tego jest dużo, zatem ciężko o coś szczególnie wyróżniającego się. Zmienił się natomiast sam charakter filmu. Teraz historia wydaje się mniej naiwna. Tutaj scenarzyści faktycznie to dopracowali. Poirytowała mnie jeszcze jedna, już ostatnia, rzecz. RoboCop po stworzeniu będzie miał robione testy jakości – sprawdzają, czy jest lepszy od zwykłego robota/drona. Przy próbach wypada mniej efektywnie, ale dzięki interwencji doktora (zmienia coś w mózgu) bohater radzi sobie lepiej. Chwilę temu był nieco gorszy w starciu z jedną maszyną. W kolejnej scenie zobaczymy go rozwalającego pięćdziesiąt podobnych konstrukcyjne do niego blaszanych rycerzy. Ja rozumiem, że musi być akcja, ale głupoty mogłoby być mniej.



Odrobinę bardziej poważny RoboCop to zaleta, ale też trochę tęskni się za tym starszym. Superglina (tak, tak) z lat 80 i 90 wydawał się bardziej charyzmatyczny, chociaż może nowego jeszcze nie zdążyłem poznać? Zaletą, jak wspominałem, jest doskonała obsada. Gary Oldman ostatnio pokazuje się w klimatach nowoczesnych („The Book of Eli”, „Batman”) i bardzo pasuje do roli pana doktora. Michael Keaton mógłby zagrać samego cyborga, ale już ma parę lat za dużo – jako Murphy byłby z pewnością rewelacyjny. W przerwach zobaczymy Samuela L. Jacksona, prowadzącego swój show. (coś jak przerywniki, znane z poprzednich części)

Wymieniłem chyba wszystko, co mi się podobało oraz te rzeczy, które mnie drażniły. Zakończenie „RoboCopa” nie jest tak dobre jak w pierwowzorze, ale emocje w trakcie oglądania (w 2014) są na pewno większe. Dość niedawno obejrzałem „Pacific Rim” Guillermo del Toro. (lubię tego reżysera) Temat inny, ale jakoś podobny. Bardziej podobała mi się jednak produkcja z robotem policjantem niż jakieś głębinowe potwory i mechy. Jeśli lubicie tego typu klimaty science-fiction, to warto obejrzeć. W przeciwnym wypadku trzeba być ostrożnym, chociaż raczej nie będzie większych rozczarowań. Emocji jest sporo, więc przymrużając oko na pewne głupie rzeczy w „RoboCopie”, ogląda się to całkiem dobrze.

Rok produkcji:2014
Gatunek: Sci-Fi, Akcja
6,2