Gdzie oglądać Cień wampira / Shadow of the Vampire (2000) Lektor PL  Online CDA, zalukaj, kinomaniak
Rok produkcji2000
ReżyserE. Elias Merhige
ScenariuszSteven Katz
Ocena6,5
Liczba głosów6658
GatunekHorror
JęzykLektor PL
Czas trwania1 godz. 32 min.
Oryginalny tytułShadow of the Vampire
Pokaż więcej szczegółówUkryj szczegóły

Gdzie oglądać Cień wampira / Shadow of the Vampire (2000) Lektor PL Online CDA, zalukaj, kinomaniak

13 Sierpień 2018 Horror
  • 0

Zostańmy jeszcze przy temacie krwiopijców. („Tylko kochankowie przeżyją„) Poniższa recenzja zaprezentuje wam interesującą produkcję z 2000 roku, kiedy wampiry nie były jeszcze popkulturowym trendem. Wiedza o tym, że ten film powstał powinna być dla każdego fana kina niezbędna. Oglądanie raczej niekoniecznie, chociaż ja osobiście polecam. Czemu tak? „Shadow of the Vampire” opowiada o F.W. Murnau, który kręci „Nosferatu – symfonia grozy”, aczkolwiek z jakiś powodów zaangażował w projekt prawdziwego wampira. Produkcja należy raczej do poważnych. Autorzy określili ją jako horror, lecz daleko tu od wystraszenia widza. Obsada jest gwiazdorska, a to w połączeniu z wyśmienitą atmosferą tworzy coś wyjątkowego.

Jeden z najwybitniejszych niemieckich reżyserów w historii kina zaczyna kręcić swoje arcydzieło. Można by zacząć od napisania o „Nosferatu” i Friedrichu Wilhelmie Murnau, jednakże pozostawię póki co tę kwestię. Przy okazji recenzowania jednego z filmów mistrza, najlepiej innego niż ów horror, (bo każdy go zna) przytoczę o nim trochę interesujących informacji. To za jakiś czas – niemieckiemu impresjonizmowi parę miesięcy różnicy nie zrobi. Pokrótce rzecz ujmując, samo „Nosferatu” to jeden z pierwszych filmów grozy. Jest to adaptacja „Draculi” Brama Stokera, aczkolwiek w wyniku problemów z pozwoleniem przeniesienia książki na wielki ekran musiano pozmieniać parę rzeczy.

Krótki opis „Shadow of the Vampire”: Murnau zaangażował do swojego dzieła Maxa Schrecka. W trakcie pierwszych zdjęć wyraźnie czuć w powietrzu niepewność. Aktor wzbudza strach wśród reszty ekipy. Reżyser E. Elias Merhige dość prędko utwierdza widza, iż mamy do czynienia z prawdziwym wampirem. Powoli zaczynają się z tego wątku rodzić kłopoty, bo kreatura musi w jakiś sposób zdobyć pożywienie. Friedrich zdaje sobie sprawę z tego, kogo zatrudnił, więc nie była to kwestia przypadku.


Obsada jest tutaj jednym z największych atutów. William Defoe jako Nosferatu przeszedł samego siebie. Raczej nie łatwo go poznać w tym wyglądzie – fakt faktem charakteryzacja została przeprowadzona na świetnym poziomie, lecz bez umiejętności aktorskich na nic by się to zdało. Max Schreck posiada swój unikalny styl oraz zachowanie i to właśnie w okół niego dzieje się całe widowisko. Specyficzny charakter wampira przykuwa szczególną uwagę. W roli Murnau występuje John Malkovich. (kadr powyżej) Ogólnie jest bardzo dobrze, aczkolwiek nie ma tu czegoś, czego można było się nie spodziewać. Dalsza obsada również zawiera znane twarze. Można zobaczyć m.in.: Catherine McCormack czy Cary’ego Elwesa.

„Cień wampira” to hołd złożony czasom przeszłym, aczkolwiek widz nie bardzo zainteresowany kinem również powinien się dobrze bawić. Mamy do czynienia z horrorem, ale w teorii, więc od tej strony bym na to nie patrzył. (Aleksandra Salwa z Filmwebu twierdzi, że film potrafi wystraszyć…) Kino ma dość poważny charakter, mimo że temat może wydawać się czymś zrobionym z przymrużeniem oka. E. Elias Merhige zadbał o mroczny klimat tej produkcji, więc to uznałbym za kolejną z zalet. Reżyser lubi zresztą taką atmosferę. W 1989 nakręcił surrealistyczny „Begotten”. Film w gruncie rzeczy chory, aczkolwiek posiada duże pole manewru do interpretacji. Recenzja najprawdopodobniej znajdzie się kiedyś na blogu, zatem wtedy można by pomówić o tym trochę dłużej - w tej kategorii.



Wspomnienie klasyki, rewelacyjny William Defoe oraz interesująca atmosfera. Co zatem można zarzucić „Cieniowi wampira”? Pewne negatywne aspekty zawsze się znajdą. Raczej trudno traktować tę produkcję jako coś wybitnego, więc w najlepszym wypadku mamy do czynienia z czymś po prostu bardzo dobrym. Sam pomysł jest świetny, jednakże na odbiór dzieła składa się wspomnienie o „Nosferatu”. Co przez to rozumieć? Załóżmy, że ktoś uwielbia Johna Lennona. Gdy obejrzy film o tej osobie, to dzieło zyska na wartości z powodu obiektu zainteresowania – w tym wypadku byłby nim muzyk. Takie zjawisko może nieco zwodzić widza od poprawnej oceny danej produkcji.

„Shadow of the Vampire” jak najbardziej rekomenduję, aczkolwiek nie w jakimś ogromnym stopniu. Zakończenie może przynieść refleksję – to przeważa za poleceniem tego obrazu, aczkolwiek bez oglądania można poczuć i zrozumieć tę myśl. Jest to trochę opowieść o dążeniu do celu po trupach – dosłownie i w przenośni. Niekoniecznie tyczy się to samego Murnau, lecz niezliczona ilość wielkich osobistości mogła mieć z tym problem. Autorzy temat potraktowali dość marginalnie, więc głębokiej zadumy po seansie bym się nie spodziewał. W kwestii rozrywki z ciekawym klimatem „Cień wampira” jest natomiast bardzo dobry.

Rok produkcji:2000
Gatunek: Horror
6,5